wtorek, 6 maja 2014

Max Factor Fantasy Fire, czyli roziskrzony lakier cameleon :D

Hej!
Z góry chcę przeprosić, że tak długo mnie nie było, ale postanowiłam odpocząć i nawet przez ten czas nie malowałam paznokci, chodziłam w samej odżywce, lub jednym lakierze :)


Jako że na wszystkich blogach głośno o Rossmannowskich promocjach, ja też coś napiszę. Nie poszalałam w tym roku, bo kupiłam tylko 1 lakier i top coat.. Z całej serii promocji, interesowała mnie tylko ta lakierowo-pomadkowa. Wczoraj poszłam godzinę po otwarciu i przeżyłam wielkie rozczarowanie. W planach miałam zakup top coat'u z Sally Hansen, wszystkim dobrze znany InstaDri, ale nie było.. Chciałam też kupić jakąś pomadkę, ale jak widziałam te wszystkie 'testerki', które namiętnie smarowały sobie ręce pełnowymiarowymi produktami, to już mi się odechciało..
Więc kupiłam tylko zamierzony lakier MaxFactor Fantasy Fire, który wynagrodził mi wszystko, już mam go na paznokciach i jest cudowny <3
Ale żeby nie być gołosłowna, zapraszam na serię kilku zdjęć z jego udziałem :)

Zdjęcia robiłam w różnych pomieszczeniach i przy różnych ustawieniach aparatu. Jak widać lakier-cameleon :D











Mimo swojej ceny, stosunkowo wysokiej do pojemności (20zł z groszami bez promocji), myślę, że było warto!

Nałożyłam 2 cieniutkie warstwy tego lakieru, na 1 warstwę czarnego Rimmela i całość pokryłam warstwą topu :)



A Wy poszalałyście na zakupach w Rossmannie? Przyznam, że chyba jeszcze dzisiaj pójdę i kupię jakiś lakier z nowej serii Wibo, bo mają w swojej ofercie prześliczne kolory :)

Jak podoba Wam się mój nowy kształt i ten nietypowy lakier, którego piękna nie oddałam nawet w 50 procentach? :D

5 komentarzy:

  1. Mnie rozczarował i posłałam w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w Rossmanie kupiłam same odżywki ;) A kolorek jest bardzo ciekawy, na promocji warto się za nim rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń